Szatyn zeskoczył z ostatniego schodka, wychodząc z autokaru po ponad ośmiu godzinach jazdy. Wdychając świeże powietrze, spokojnie rozglądał się wokoło. Na parkingu nie było prawie żadnych aut, co wydawało mu się dziwne, gdyż znajdowali się prawie w samym centrum Londynu. Odetchnął głęboko, a chłodne powietrze szybko orzeźwiło go po długiej trasie.
Zawołał swoich braci, którzy po chwili stali już obok niego. Spojrzeli na siebie porozumiewawczo, mając nadzieję, że nie napotkają po drodze tłumu rozentuzjazmowanych fanek, przygotowanych już na spotkanie Jonas Brothers. Po chwili z autokaru wyszedł też ich ochroniarz, mruknął coś w stylu "ładna dziś pogoda", po czym cała czwórka udała się do hotelu.
- Kevin? – spytał Nick, spoglądając niespokojnie na brata. – Mogę cię o coś spytać?
Szatyn zmrużył oczy, widząc zdenerwowanego chłopaka. Nick spuścił głowę, kopiąc mały kamyk, który potoczył się kilka metrów dalej.
- O co chodzi?
Brunet zacisnął usta w wąską linię i powoli uniósł wzrok na swojego brata. - W sumie to już nieistotne.
Nick schował dłonie w kieszenie, przyspieszył kroku i samotnie udał się w stronę hotelu, zostawiając zdziwionych braci w tyle.
~*~
Wszedłszy do pokoju, zostawił walizki pod ścianą, a sam rzucił się na łóżko. Wpatrywał się nieprzytomnie w sufit, próbując poukładać swoje myśli.
- Jestem idiotą.
Zamknął oczy, wsłuchując się w ciszę. Minęło może kilka minut lub nawet nie, gdy drzwi nagle otworzyły się, a do pokoju weszli Kevin i Joe.
- Ej, stary - powiedział jeden z nich. - Coś się stało? Nigdy się tak nie zachowujesz.
Nick usiadł, po czym wlepił wzrok w podłogę.
- Wszystko w porządku - odparł. - Wrzućcie na luz, do koncertu zostało niewiele czasu.
Bracia spojrzeli na siebie niepewnie, zdziwieni takim zachowaniem, lecz po chwili milczenia wyszli z pokoju zamykając za sobą drzwi, a każdy zajął się swoimi sprawami.
Nick podniósł się z łóżka i wyjął z kieszeni telefon, który w tejże chwili zaczął wibrować. Spojrzał na wyświetlacz i o mało co nie upuścił komórki z rąk.
Emily.
Przełknął ślinę. Rozglądnął się po pokoju, jakby bał się, że ktoś go obserwuje, dopiero po kilku sekundach spojrzał ponownie na wyświetlacz.
"Powiedziałeś im?" - przeczytał.
Podszedł do drzwi, uchylając je delikatnie. Spojrzał na swoich braci, siedzących na kanapie, zajadających chipsy paprykowe i oglądających jakiś film akcji. Oparł się o framugę drzwi i westchnął cicho.
"Nie, to jeszcze nie ten moment." - odpisał.
Odłożył telefon na drewnianą szafkę i pomaszerował ku swojemu rodzeństwu.
Nick podniósł się z łóżka i wyjął z kieszeni telefon, który w tejże chwili zaczął wibrować. Spojrzał na wyświetlacz i o mało co nie upuścił komórki z rąk.
Emily.
Przełknął ślinę. Rozglądnął się po pokoju, jakby bał się, że ktoś go obserwuje, dopiero po kilku sekundach spojrzał ponownie na wyświetlacz.
"Powiedziałeś im?" - przeczytał.
Podszedł do drzwi, uchylając je delikatnie. Spojrzał na swoich braci, siedzących na kanapie, zajadających chipsy paprykowe i oglądających jakiś film akcji. Oparł się o framugę drzwi i westchnął cicho.
"Nie, to jeszcze nie ten moment." - odpisał.
Odłożył telefon na drewnianą szafkę i pomaszerował ku swojemu rodzeństwu.
~*~
- Nie wiem jak wy, ale trochę się denerwuję - powiedział Joe, rozglądając się wokoło.
To właśnie tu miał odbyć się pierwszy koncert Jonas Brothers na trasie koncertowej. Hala, wraz z balkonami, mogąca pomieścić kilka tysięcy osób, naprawdę imponująca swoim rozmiarem i spektakularna scena, w samym środku tego wszystkiego.
- Myślę, że powinniśmy poćwiczyć, aby dać wieczorem czadu - uśmiechnął się Nick, chwytając gitarę w dłoń.
Pozostała dwójka spojrzała na siebie porozumiewawczo i po chwili imponująca melodia rozniosła się po hali.
- Myślę, że powinniśmy poćwiczyć, aby dać wieczorem czadu - uśmiechnął się Nick, chwytając gitarę w dłoń.
Pozostała dwójka spojrzała na siebie porozumiewawczo i po chwili imponująca melodia rozniosła się po hali.
You can't stop the world
You can't do it all alone
It's too heavy for,
you to carry on on your own
Bracia uśmiechnęli się do siebie promiennie, a kilka sekund później Nick kontynuował:
But tonight you are mine
The world will be fine
It's just us in this moment, so...*
Niespodziewanie ktoś zaczął bić brawo.
W jednym momencie głos Nicka ucichł, a zdezorientowani chłopcy obrócili się.
Nie byli sami.
Przyglądali się nieznajomym, a ci robili to samo. Trwałoby to zapewne dłużej, gdyby nie głośne chrząknięcie. Wysoki blondyn podszedł bliżej, uśmiechając się przyjacielsko.
- Riker Lynch, najstarszy członek R5 - przedstawił się blondyn. - Myślę, że zaszła mała pomyłka.
- Jonas Brothers - mruknął Kevin, podejrzliwie lustrując chłopaka wzrokiem. - Jaka pomyłka?
Riker spojrzał na swój zespół przez ramię i wzruszył ramionami.
- To my dziś gramy tu koncert.
*Jonas Brothers - The World
~~~~
Hejooo! c;
a oto prolog :D
jak wam się podoba?
mi bardzo, a w szczególności ten fragment na końcu XD
a sunrise jest pewnie bardzo zadowolona, ponieważ prawie cały prolog jest o Jonas Brothers.
pozwoliłam jej na to. '.'
hahaha
no to ja się zmywam.
~ remedi
*
Hej!
Cóż, właściwie remedi napisała już wszystko, w końcu zrobiła to pierwsza :p
Ale skoro tak bardzo nalega, dodam od siebie tylko, że czekamy na komentarze, najlepiej przychylne xd
~sunrise
Cóż, właściwie remedi napisała już wszystko, w końcu zrobiła to pierwsza :p
Ale skoro tak bardzo nalega, dodam od siebie tylko, że czekamy na komentarze, najlepiej przychylne xd
~sunrise


SUPER! Zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuńhttp://r5-i-siostry-marano.blogspot.com/
Świetny.
OdpowiedzUsuńCiekawie się zapowaida.
Czekam na n1 rozdział :)
Bosz, bosz, mam drgawki dziewczęta! Kocham R5 i JB <3333 Całym serduchem normalnie szaleję za Wami i tym blogiem :D Czekam na next, a do prologu nawet się nie ma powodu przyczepić. Manific, miód, maliny i truskawki :D Czekam na rozdział i zapraszam na mój NOWY blog;
OdpowiedzUsuńhttp://historianowejery.blogspot.com/
Buziaki mordeczki, milordy i damy <333333 :*******
W prawdzie lekko zdziwił mnie pomysł na Jonas Brothers i R5 w jednym opowiadaniu, ale naprawdę nieźle się zapowiada.
OdpowiedzUsuńJestem bardzo ciekawa co się dalej wydarzy :)