Nick spojrzał na zegarek. Dochodziła dwunasta, ale Emily jak nie było, tak nie ma. A może spóźniła się na samolot?
Jednak nie.
Kilka minut później blondynka wpadła Nickowi w ramiona i wtuliła się w niego mocno. Na twarzy chłopaka pojawił się szeroki uśmiech.
- Tęskniłam.
- Ja bardziej - szepnął.
Spojrzeli sobie głęboko w oczy. Nick dotknął jej policzka i pogładził go delikatnie.
- Piękna, jak zawsze - powiedział, a na twarzy dziewczyny zawitały krwiste rumieńce.
Emily była wysoką, długowłosą blondynką, o cudnym uśmiechu i specyficznym charakterze oraz dużym "wahaniem nastrojów". Czasem potrafiła komuś dogryźć tak, że nie pozbierał by się przez rok, albo dwa, ale zazwyczaj była miłą osobą i chłopakowi to się w niej zawsze podobało. Lecz nie tylko jemu. Dziewczyna miała wielu adoratorów, w tym Kevina i Nicka. Wypadło na Kevina. Ale to było kiedyś. Odkąd Kevin przyprowadził Emily do domu, aby zapoznać ją z rodziną, coś zaiskrzyło. Nick zaczął spotykać się z Emily, spędzał z nią czas tak, że nawet Kevin się niczego nie domyślił. W końcu zakochali się w sobie.
Ale jest jeden problem.
Kevin nadal nic o tym nie wie. A Emily tutaj jest.
Zakochani zgodnie uznali, że wybiorą się na szybką kawę do Starbucksa. Przez tę chwilę Nick zapomniał o paparazzi czających się na niego na każdym kroku. Oboje zamówili latte, nie wysilając się zbytnio nad wymyślaniem, na co mają największą ochotę, po czym wyszli z kawiarni z kubkami w dłoniach. I wtedy Nick uświadomił sobie, jak wielki błąd popełnił nie wracając od razu do hotelu (oczywiście, innego hotelu).
- Cholera. Paparazzi.
Emily szybko zauważyła mężczyznę z aparatem niedaleko nich.
- I co z tego? - spytała, wciąż z uśmiechem na twarzy.
- Co z tego?!
W tym momencie dziewczyna zamknęła Nickowi usta, całując go na oczach rozbawionego paparazzi i jego błyskającego flesza.
Nick obawiał się wracać do hotelu, gdzie przebywali jego bracia. Co prawda wiedział, że ma trochę czasu, zanim jego zdjęcia z Emily ujrzą światło dzienne. Mógł też przekupić paparazzi sporą sumą pieniędzy, ale uznał, że prawda i tak musi wyjść na jaw - przeklinał się tylko, że akurat w taki sposób.
Nick obawiał się wracać do hotelu, gdzie przebywali jego bracia. Co prawda wiedział, że ma trochę czasu, zanim jego zdjęcia z Emily ujrzą światło dzienne. Mógł też przekupić paparazzi sporą sumą pieniędzy, ale uznał, że prawda i tak musi wyjść na jaw - przeklinał się tylko, że akurat w taki sposób.
Emily miała zostać na jakiś czas w hotelu kilka ulic od tego, w którym zatrzymali się muzycy. Nick odprowadził ją do pokoju i z góry zapłacił za nocleg, a następnie pożegnał się z dziewczyną. Nadchodziła pora jego live chatu z fanami.
Kiedy wreszcie zdobył się na odwagę i przekroczył próg apartamentu, Kevin i Joe czekali na niego, żeby zacząć. Cała trójka usadowiła się na kanapie i przywitała z fanami.
Wszystko było w porządku, dopóki nie nadszedł czas na pytania. Muzycy mieli zwyczaj odpowiadać na kilka wybranych pytań od fanów, więc Nick modlił się, żeby któremuś z nich nie przyszło do głowy wchodzić teraz na portale plotkarskie. Ciągle miał też nadzieję, że zdjęcia wyciekną dopiero za kilka godzin.
Niestety.
Pierwsze pytanie wybierał Joe. I wybrał akurat wymowne "Nick, kim jest twoja nowa dziewczyna?", jakby nie mógł odpowiedzieć na takie, które dotyczyło jego (cóż, to było w jego stylu). Młodszy brat miał ochotę spalić się ze wstydu. Milczał, dopóki Kevin nie zobaczył zdjęcia - tak, tego, kiedy wyszli ze Starbucksa.
- Zaraz, czy to nie jest... Emily?!
- Wszystko ci wytłumaczę...
- Tu chyba nie ma co tłumaczyć!
Zszokowany Kevin wyszedł z pokoju, a zaraz za nim Nick.
- Wygląda na to, że zostałem sam - powiedział do siebie Joe, upijając łyk kawy.
~*~
Wstał z kanapy, biorąc pusty kubek po kawie i z zamiarem zrobienia sobie nowej poszedł do kuchni. Lecz w tej chwili usłyszał głośne pukanie do drzwi. A raczej walenie w drzwi.
- No idę! - krzyknął zmęczony Joe.
Szatyn otworzył drzwi na oścież i oparł się o framugę. Uśmiechnął się pogardliwie, mierząc dziewczynę wzrokiem.
- To ty.
- Wpuść mnie. - Emily słysząc głośne krzyki wychyliła się zza jego ramienia, a następnie spuściła głowę. - To moja wina.
Joe odsunął się i niechętnie wpuścił ją do środka. Blondynka od razu pobiegła w stronę pokoju Nicka i zaczęła histerycznie, tak jak na samym początku walić w drzwi.
- Nick! Kevin!
W jednym momencie wrzaski ucichły. Emily usłyszała przekręcający się klucz w drzwiach, a następnie ich skrzypienie. Wstrzymała oddech, widząc dwóch szatynów, z nietęgimi minami, wpatrujących się w jeden punkt przed sobą. W nią.
- Przestańcie, proszę. - Zbliżyła się do nich i zamknęła z powrotem drzwi. - To wszystko moja wina.
- Twoja - prychnął Kevin. - Kiedy miałaś zamiar mi powiedzieć? No kiedy?! Odpowiedz do jasnej cholery!
Emily cofnęła się do tyłu, gdy Kevin zaczął do niej podchodzić. Zaczęła się go bać. Nigdy nie widziała go tak zdenerwowanego. Na szczęście Nick popchnął lekko brata i tym samym zwrócił na siebie uwagę.
- Kevin, zostaw ją - powiedział ostro.
- Mój rodzony brat z moją dziewczyną... Trzymajcie mnie! - krzyknął twardo i spojrzał na szatyna.
Był wściekły, ale zarazem zraniony. Przez ostatni rok Emily go okłamywała. Zdradziła go z Nickiem. Jego własnym bratem. W tym momencie poczuł przypływ adrenaliny. Nie mógł zapanować nad złością. Uderzył go z całej siły w twarz.
- Boże, przestańcie!
Lecz Nick odwdzięczył mu się tym samym.
Emily nie wiedziała co robić. Bili się na jej oczach, a ona nie chciała na to patrzyć.
Musiała to przerwać.
Blondynka próbując ich rozdzielić stanęła między nimi i zaczęła krzyczeć.
- Odsuń się!
Emily nie dawała za wygraną. Próbowała jakoś odciągnąć ich od siebie, ale zamiast tego poczuła mocne popchnięcie i to jak wylądowała na komodzie. Jęknęła, czując nieznośny ból na plecach. Z trudem podniosła się i od razu do oczu napłynęły jej łzy. Co to miało być?!
Spojrzała przelotnie na dwójkę mężczyzn i szybko wybiegła z pokoju.
Kevin zerknął na Nicka i nie zważając na krew spływającą mu z nosa, wymierzył mu ostatni cios tego wieczora.
~~~~
Hej :D
Mamy nadzieję, że rozdział wam się podoba c;
next pojawi się pod koniec tygodnia, a następne niestety gdzieś pod koniec sierpnia (jest duża szansa, że przed 20), gdyż nie dość że musimy nadrobić z pisaniem rozdziałów, to w dodatku remedi wyjeżdża za granicę XD
taka sytuacja.
zostawcie po sobie komentarz, będzie nam bardzo miło ;D
~ sunrise i remedi


Super rozdział :*
OdpowiedzUsuńOj to się działo.
Czekam na next <3
WOW fantastyczny rozdział!! czekam na next!! mam nadzieje że dodacie go szybko!
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie
http://r5-i-siostry-marano.blogspot.com/
Super !! Nie no działo się :) Nie mogę się doczekać kolejnego !!
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na kolejny rozdział! awwwh ;*
OdpowiedzUsuń